Adam Piekutowski w meczu z Zagłębiem zadebiutował w roli kapitana Widzewa.
Adam Piekutowski: – Zdecydowanie nie był to udany debiut w tej roli. Można powiedzieć, że przez mój fatalny błąd przegraliśmy spotkanie. Chyba niepotrzebnie chciałem łapać mokrą piłkę. Wypadła mi z rąk i zawodnik Zagłębia nie miał problemów z umieszczeniem jej w pustej bramce. Po stracie gola musieliśmy się odkryć, ale niestety to rywale przeprowadzili skuteczną akcję.
- Czy nie chce pan wrócić do Wisły?
- Na razie chcę grać w Widzewie. W następnym spotkaniu chciałbym zmazać plamę z dzisiejszego spotkania. Skupiam się na występach w Łodzi i nie myślę o Wiśle.
Paweł Bocian: – Przegraliśmy pechowo, ale nie mamy pretensji do Adama, każdy może popełnić błąd na wagę straty bramki. Jednak najbardziej musimy popracować nad konstruowaniem akcji. Dzisiaj było tak, że im bliżej bramki, tym szło nam coraz gorzej. Atmosfera w klubie jest bardzo dobra. Szkoda, że nie udało nam się zdobyć choć punktu. Marzymy, by wejść do ósemki walczącej o mistrzostwo, bo wtedy przynajmniej mielibyśmy zapewnione utrzymanie. Będzie to jednak trudne zadanie.
Autor artykułu: hof